60–90 km spokojnym tempem. Obowiązkowy przystanek na kawę i ciacho. Nikt nie zostaje z tyłu — serio.
Klub kolarski // est. gdzieś między wyścigami online
Najpierw ścigaliśmy się w internecie. Potem ktoś kupił rower. Potem drugi ktoś. Teraz jest nas cała grupeta i nikt nie umie się już wycofać.
Poznaliśmy się na serwerach simracingowych — nocne wyścigi, spalone hamulce, protesty w race control i kłótnie o setup. Aż w końcu ktoś rzucił: „a może byśmy się tak pościgali naprawdę?”.
Okazało się, że rower to taki symulator, tylko z gorszą fizyką kolizji i bez przycisku restart. Za to kawa na przystanku smakuje lepiej niż jakiekolwiek podium online.
Nie jesteśmy drużyną pro. Jesteśmy ekipą, która traktuje watę śmiertelnie poważnie przez pierwsze 40 minut, a potem i tak kończy w cukierni. Każdy poziom mile widziany — liczy się to, że kręcisz.
60–90 km spokojnym tempem. Obowiązkowy przystanek na kawę i ciacho. Nikt nie zostaje z tyłu — serio.
Wspólny wyścig lub interwały na trenażerze. Discord włączony, nogi płoną, ktoś zawsze zrzuca winę na łańcuch.
Raz w miesiącu dalej niż zwykle: góry, gravel albo trasa, którą ktoś „sprawdził na mapie”. Bywa różnie.





// ziarno, wysoki kontrast, ostry flesz — im mniej profesjonalnie, tym lepiej
Masz rower? Super. Nie masz? Też się coś wymyśli. Wystarczy, że wbijesz na naszego Discorda i powiesz cześć. Reszta dzieje się sama — zwykle zaczyna się od jednej kawy.
Wbij na Discorda →